Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Porady. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

Domowy Cukier Waniliowy

Coraz więcej z nas czyta etykiety. Jednak przy cukrze "waniliowym" nawet czytanie etykiety jest zbędne. Wystarczyło przeczytać nazwę na opakowaniu. Przez wiele lat kupowany przez nasze babcie, mamy i w końcu przez nas "Cukier Wanilinowy". Taka mała literówka, ale każdy był przekonany, że kupuje cukier waniliowy. Tymczasem nie ma on nic wspólnego z wanilią. Dodawane są do niego syntetyczne związki - wanilina lub etylowanilina, które uzyskuje się najczęściej z miazgi drzewnej. Jest to o wiele tańszy sposób na nadanie cukrowi charakterystycznego aromatu wanilii. Chociaż... parę lat temu grupa japońskich badaczy odkryła jeszcze tańszy sposób pozyskiwania waniliny... z krowiego kału. Jednak póki co nie stosuje się tej metody w przemyśle ;)
Kiedy "wyszło na jaw", że cukier waniliowy, to tak naprawdę cukier wanilinowy, producenci wprowadzili na rynek również cukier z dodatkiem prawdziwej wanilii, więc teraz jest już wybór.
Ja już od paru dobrych lat nie używam cukru wanilinowego (będzie jakieś 7). Chcąc nie chcąc, nie miałam do niego dostępu po wyjeździe z Polski. W polskim sklepie bywam raz na ruski rok, a może nawet rzadziej. W każdym razie, kiedy już tam bywam, nigdy nie przeszło mi przez myśl, żeby go kupić. Nieświadoma zaczęłam kupować cukier z prawdziwą wanilią, dostępny w tutejszych sklepach. Kupowałam go bardzo długo, aż w końcu zaczęłam robić sama, bo w kuchni używam go dużo. Taki domowy jest tańszy i bardziej waniliowy, a do tego jego zrobienie, to nic skomplikowanego.

Laski wanilii w sklepach są dosyć drogie, dlatego polecam poszukać w internecie. Ja ostatnio kupiłam 10 mięsistych i wilgotnych lasek wanilii z Madagaskaru. Dla porównania miałam w domu jedną, kupioną chwilę wcześniej w sklepie, cienką i suchą, która kosztowała mnie tyle samo co te 10.

Ps. Sama o tej literówce w nazwie cukru, dowiedziałam się kilka lat temu, ciekawa jestem czy do większości z Was też dotarła ta informacja.


poniedziałek, 23 lipca 2012

Jak Uratować Zwarzony Krem Budyniowy?

Pewnie nawet najlepszej kucharce (kucharzowi) nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem.
Krem budyniowy potrafi przysporzyć problemów, mimo iż jest łatwym kremem.
Obowiązują pewne zasady - budyń musi być zimny, a masło miękkie, wyciągnięte wcześniej z lodówki. Budyń należy dodawać w małych partiach do utartego wcześniej na puch masła lub masło pokrojone w kostkę dodawać partiami do budyniu. Jednak czasem nawet stosując się do tych zasad krem się warzy.




Co wtedy zrobić?

  • Można dodać trochę gorącej wody i zmiksować, ale to nie zawsze skutkuje.
  • Można w drugiej misce utrzeć ok 50 g miękkiego masła i po trochu, cały czas miksując, dodawać do niego zwarzony krem (ale naprawdę małymi partiami - np po łyżce, nie więcej). Po każdym dodaniu masę należy bardzo dobrze zmiksować.
  • Innym sposobem jest lekkie ogrzanie kremu. Zrobić to można ustawiając miskę z kremem na garnku z gorącą wodą (czyli tak zwana kąpiel wodna). Jednak o wiele szybciej można to zrobić podgrzewając krem w mikrofalówce przez ok 10 sekund. Uważać trzeba jednak, by nie ogrzać kremu zbyt bardzo, bo masło się rozpuści i krem się rozpłynie. Po ogrzaniu należy krem jeszcze raz dobrze zmiksować, aż uzyskamy oczekiwaną, gładką i puszystą konsystencję.


Poniżej zmiksowany już krem budyniowy, ogrzany wcześniej w mikrofali (i tą metodę polecam)



Pewnie już nie jeden zwarzony krem wylądował w koszu. Mam nadzieję, że chociaż w małym stopniu przyczynię się do tego, że mniej osób pozbędzie się, pozornie nie nadającej do niczego masy, bo jak widać na załączonym obrazku, krem da się uratować i nie jest on wcale gorszy od takiego, który się wcześniej nie zwarzył.