poniedziałek, 27 października 2014

Dieta Cud

Pamiętacie pewnie, że musiałam przejść na dietę ze względu na zdrowie, kiedy okazało się, że mam zbyt wysoki poziom glukozy we krwi. Dieta miała być całkowitą zmianą odżywiania, nie na chwilkę, a na całe życie. Nigdy jednak nie pomyślałam, że będę mogła nazwać ją "dietą cud". Cud jednak się wydarzył i to wcale nie długo po tym jak zaczęłam ją stosować.
Podeszłam do niej w bardzo rygorystyczny sposób, nie robiłam sobie ulg i myślę, że tym tkwi jej sukces. Wyeliminowałam cukier i wszelkie zamienne słodziki, omijałam szerokim łukiem wszystkie produkty, które zawierały cukier i jego odmiany (tj. Dekstroza, Maltodekstryna, Fruktoza, Sacharoza, Sorbitol, Glukoza itd.). Odstawiłam nabiał. Ograniczyłam gluten do minimum. Jadłam 5 posiłków dziennie co 2,5 - 3 godziny. Stosowałam niski Indeks Glikemiczny i codziennie ćwiczyłam, żeby obniżyć poziom glukozy i uwrażliwić organizm na insulinę. Nikt mi nie podał diety i zaleceń na tacy, do wszystkiego musiałam dojść sama z pomocą Męża. Początki były trudne, nie wiedziałam co jeść, bo wszystko co jadłam wcześniej było zabronione, ale udało się znaleźć nowe produkty, przepisy i zdrowa dieta weszła mi w krew.
Chociaż dietą nie miałam na celu się odchudzać (a być zdrową), to kilka centymetrów zgubiłam. Czułam się zdrowsza i byłam zdrowsza, bo glukoza spadła i utrzymywała się na dobrym poziomie. Przeszły też bóle głowy i wysokie ciśnienie. Jednak najważniejsze co się wydarzyło i co sprawiło, że ta dieta jest dla mnie właśnie "Dietą Cud", to zajście w ciążę! :) Wiem, dla niektórych to nic szczególnego, ale dla mnie po ponad 5 latach starań, operacji, tabletkach, zastrzykach i braku odpowiedniej reakcji mojego organizmu na te leki, zajście w ciążę bez przyjmowania żadnych leków, tylko dzięki tej diecie, jest ogromnym cudem. Tym bardziej, że nie brałam pod uwagę takiej ewentualności-dostałam taki gratis za wytrwałość ;)
Niestety po kilku tygodniach ciąży musiałam zawiesić moją dietę, bo nie byłam w stanie jeść ani nawet myśleć o produktach, które na niej spożywałam. To też wiąże się z brakiem mojej aktywności na blogu. Mam jeszcze kilka przepisów w zapasie, ale od maja nie jestem w stanie ich tutaj dodać. Rzadko zaglądam na bloga, czasem tylko po to, żeby dodać Wasze komentarze, nawet na nie nie odpisując (za co przepraszam). Teraz i tak jest lepiej, bo był czas kiedy sama myśl o kuchni przyprawiała mnie o mdłości, dlatego wcale do niej nie wchodziłam. Inną sprawą jest to, że większość czasu leżę. Kilka razy myśleliśmy, że stracimy nasze Maleństwo... Wcześniej leżałam całe dnie, teraz już coraz więcej wstaję, ale i tak większość czasu spędzam leżąc. Trochę gotuję, ale na raty, bo robi mi się słabo i muszę się kłaść, żeby dojść do siebie. Ogólnie źle się czuję, więc nawet gdybym bardzo chciała, to fotografowanie w trakcie gotowania, a potem efektów końcowych jest dla mnie niemożliwe - chociaż na początku myślałam, że do porodu będę mogła spokojnie gotować i dzielić się z Wami przepisami.
Tak jak pisałam diety aktualnie nie stosuję, ale poziom glukozy utrzymuje się na dobrym poziomie-jak będzie po ciąży, to się okaże.
Przed nami jeszcze 10 tygodni. Trzymajcie kciuki, żebyśmy dotrwali do końca i dziękuję za to, że nadal tu zaglądacie ;)

Pozdrawiam!

piątek, 15 sierpnia 2014

Kurczak w Maśle Orzechowym

Smacznie prosto i do tego zdrowo. Oczywiście na moim talerzu większą część stanowią warzywa a nie ryż ;)


Kurczak w Maśle Orzechowym

Składniki:
  • 4 czubate łyżki masła orzechowego z kawałkami orzechów (crunchy)
  • woda
  • sól
  • pieprz
  • 400 g piersi z kurczaka
  • 3 ząbki czosnku

Masło rozgrzej na patelni, dodaj wodę (tyle żeby powstał sos), sól i pieprz do smaku.

Do sosu dodaj pokrojone w kostkę piersi z kurczaka oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Smaż około 20 minut lub do czasu aż kurczak będzie gotowy.

Podałam z brązowym ryżem basmati  i brokułami.

SMACZNEGO!




źródło: Kurczak w maśle orzechowym

piątek, 1 sierpnia 2014

Hummus

Pasta hummus, to zdrowa przekąska. Pysznie smakuje z kawałkami ulubionych warzyw, można też podać ją z chlebkami pita czy smarować nią kanapki zamiast masła.

PS. crème fraîche można pominąć. Ja po odstawieniu nabiału, robię hummus bez niego (aby uzyskać rzadszą konsystencję pasty można dodać trochę wody).


czwartek, 31 lipca 2014

Domowe Masło Orzechowe

Nigdy wcześniej jakoś szczególnie za masłem orzechowym nie przepadałam. Nie jadłam go prosto ze słoiczka, rzadko na kanapce. Częściej dodawałam go do różnych dań czy deserów, bo tam sprawdzało się bardzo dobrze.
Początki mojej diety były trudne. Odkryłam wtedy, że mogę jeść masła orzechowe. Kupiłam takie bez cukru i posmakowało mi bardziej niż zwykle. Potem nie wyobrażałam sobie dnia bez zjedzenia kilku łyżeczek. Być może, to dzięki temu przetrwałam początki eliminacji słodyczy z mojej diety. Zamiast jeść coś słodkiego, jadłam masło.
Orzechy są kaloryczne, mają dużo tłuszczu, ale nie powinniśmy się tego bać, bo od orzechów się nie tyje. Zawierają sporo dobrych tłuszczów, proteiny. Na pewno masło orzechowe jest o wiele zdrowsze niż popularny krem czekoladowy na kanapki albo baton. Wiadomo z niczym nie wolno przesadzać, ale zjadając kilka łyżeczek masła orzechowego nie musimy czuć się "winni", tak jak po zjedzeniu kilku cząstek czekolady.
Oczywiście najzdrowsze jest domowe masło, bo możemy kontrolować co w nim ląduje. Sklepowe wersje zazwyczaj zawierają cukier, oleje (często w skład wchodzi ten zły - palmowy), sól i różne niepotrzebne dodatki. Jak dla mnie, żeby zrobić dobre masło, nie potrzeba nic poza samymi orzechami. Po co dodawać tłuszcz, skoro jest on w orzechach? Nie dodaję też cukru, bo masło samo w sobie ma lekko słodkawy posmak. Sól czasem dodaję, ale tylko wtedy, kiedy mam ochotę na słony smak i oczywiście nie przesadzam z jej ilością.
Mój Mąż też zajada się masłem orzechowym razem ze mną, bo On też nie je słodyczy - nie dlatego, że musi, po prostu nie ma ich w domu, nie kupujemy, więc nie je.

PS. Ten wpis zrobiłam już w maju, ale z pewnego powodu nie byłam w stanie go dodać...